|
|

|
|
numizmatyka.eblog.pl
|
|
|
|
|
godz: 12:12 data: 2012.04.9 prezenty na komunię
Prezenty na I komunię świętą Wielu wybierających prezent na komunię, szczególnie chrzestnych popełnia błąd co do wyboru prezentu komunijnego. Mianowicie zakładają, że obdarowywany lub obdarowywana będzie wiecznym dzieckiem i najlepszy prezent na komunię świętą to coś jednoznacznie kojarzącego się z ich najmłodszymi latami. Tymczasem dzieci dorastają i zmieniają się w oczach, a I komunia święta nie jest wydarzeniem przypisanym do okresu dzieciństwa, jest to sakrament na całe życie. Z tego powodu nie traktujmy obdarowanego wyłącznie jako dziecka (nawet jeśli w tej chwili nim jest), ale spójrzmy na sprawę z szerokiej perspektywy czasowej. Czy za kiulkanaście albo kilkadziesiąt lat obdarowany będzie spoglądał na swój prezent na komunię z uznaniem? Czy taki prezent komunijny będzie nadawał się do wyeksponowania w mieszkaniu, czy raczej zostanie schowany gdzieś w pudle z nadmiarowymi pamiątkami? Czy taki prezent na I komunię nie będzie zbyt infantylny jak na okazję jaką jest komunia święta? Może lepiej zainwestować w solidne i uniwersalne prezenty na komunię? Jako pasjonaci monet proponujemy, żeby takim prezentem stała się moneta kolekcjonerska z wizerunkiem papieża Polaka Jana Pawła II. Dobrze przemyśleć wybór, tak żeby nasze prezenty budziły jak najlepsze wspomnienia. A przy odrobinie szczęścia może zaszczepimy u naszych pociech nową wapaniała pasję na całę życie – pasję kolekcjonowania? Komentuj(0)
godz: 12:07 data: 2012.02.26 Banknoty kolekcjonerskie
Mimo, że nasz blog jest poświęcony głównie numizmatyce uważamy, że warto też rozważyć zbieranie banknotów. Samych polskich banknotów jest taka liczba odmian, serii, stanów zachowania, że tworzy to temat na dobrych kilkanaście lat. Można wyróżnić co najmniej kilka okresów emisji banknotów w Polsce. W tym artykule prezentujemy banknoty z okresu powojennego Banknoty emitowane w rok 1994 – w tym roku wyemitowano banknoty, które są w obiegu do dzisiaj: od banknotu z Mieszkiem I (10 zł) do banknotu z wizerunkiem Zygmunta I Starego (200 zł ). Banknoty z lat 1990-1993 – był to okres z którego są do zbierania piękne banknoty w liczbie 9 o wysokich hiperinflacyjnych nominałach. Banknoty z lat 1974-1989 – w tych latach wyemitowano w sumie 13 rodzajów banknotów od nominału 10 zł z do nominału 200.000 zł Banknoty z lat 1948-1965 – emisja w sumie 8 rodzajów banknotów o nominałach od 2 zł do do 1000 zł. Banknoty z roku 1947 – w sumie cztery rodzaje banknotów o nominałach 20 zł, 100 zł, 500 zł oraz 1000 zł. Komentuj(0)
godz: 21:04 data: 2011.08.24 2 zł Mława
Narodowy Bank Polski opublikował wizerunek monety Gn 2 ZŁ Mława Historia Pierwsze historyczne wzmianki o Mławie pochodzą z XIV w. W 1429 roku osada Mława otrzymała prawa miejskie na prawie chełmińskim od książąt mazowieckich Siemowita, Kazimierza i Władysława. W kolejnym stuleciu miasto zostało stolica powiatu mławskiego i starostwa niegrodowego. Miasto przeżywało wówczas okres rozwoju, który był możliwy dzięki położeniu miasta przy szlaku handlowym biegnącym z Rusi do Prus. Rozwój ułatwiały również liczne przywileje. Ponadto w Mławie ulokowano komorę celną – uczestnictwo w handlu bydłem pochodzącym z Rusi było wówczas jednym z najbardziej intratnych źródeł dochodu dla miasta. Mława w XV wieku była jednym z największych miast Mazowsza – w 1564 roku w mieście znajdowało się 429 domów, mieszkało w nim 225 rzemieślników, 140 piwowarów, a także liczni garncarze, piekarze, krawcy, rzeźnicy, stolarze i inni. Okres świetności Mławy skończył się wraz z potopem szwedzkim w katach 1655-1660. Zniszczeń spowodowanych najazdem Szwedów dopełnił pożar miasta z 1692 roku. Ogień pochłonął ratusz oraz kościół. Zła passa Mławy trwała prze kolejne stulecie. W 1765 roku w mieście znajdowało się zaledwie 85 domów. Choć miasto odbudowywało się ze zniszczeń, to w 1783 roku nawiedził je kolejny pożar, w którym spłonęły niemal wszystkie domy. Od 1815 do 1918 roku Mława była miastem przygranicznym – 7 kilometrów od miasta biegła granica z Prusa. W 1877 roku wybudowano kolej nawislańską, łączącą Działdowo z Gdańskiem. To oraz ulokowanie w mieście zarządu odcinka kolei pozwoliło miastu się odrodzić. Ponadto, w odległej o trzy kilometry Wólce powstała rosyjska stacja przeładunkowa. Wraz z drugą połową XIX wieku Mława przeżywa okres rozwoju przemysłowego. W mieście zaczynają powstawać warsztaty rzemieślnicze, fabryki, cegielnie, garbarnie, browary, młyny etc. W czasie I wojny światowej w Mławie powstała Mławska Kolej Wąskotorowa, która zapewniała miastu łączność z Przasnyszem. Miasto odgrywało wówczas rolę lokalnego centrum gospodarczego. W dniach 1 do 4 września pod Mławą stoczono jedną z największych bitew wojny polsko-niemieckiej. Polacy i Żydzi zamieszkujący miasto padli ofiarą masowej eksterminacji i wysiedleń. Dzieła zniszczenia dopełniły walki ze stycznia 1945 roku, po których zachowało się jedynie 40% miejskiej zabudowy. Obecnie Mława jest lokalnym ośrodkiem przemysłu (spożywczego, obuwniczego, maszynowego, elektrotechnicznego, odzieżowego), edukacji i komunikacji. Warto w tym miejscu wspomnieć o miejskiej komunikacji – PKS Mława jest jedną z największych firm tego typu w województwie mazowieckim. Zapewnia bezpośrednie połączenia z Bydgoszczą, Warszawą, Olsztynem, Toruniem, Łodzią, Łomżą, Płockiem, Ciechanowem i Gdańskiem oraz na trasach lokalnych. Firma posiada również dwie placówki terenowe – w pobliskim Żurominie oraz w Działdowie. W pobliżu Mławy, we wsi Uniszki Zawadzkie, znajduje się Mauzoleum Żołnierzy Września 1939 roku. Te jak również kolejne zabytki świadeczą niewątpliwie o tym, że warto jest włączyć monetę z mławą do polskiej numizmatyki okresu współczesnego W mieście znajdują się również godne uwagi zabytki. Najstarszym jest kościół pw. św. Trójcy, wybudowany w 1477 roku. Pierwotnie wybudowany w stylu gotyckim został, po pożarze z 1692 roku odnowiony w stylu barokowym. Następnie w latach 1882-1886 przebudowano go w tylu neobarokowym. O gotyckim charakterze pierwotnej budowli świadczą pozostałe do dziś ściany prezbiterium, łuk tęczowy oddzielający prezbiterium od nawy głównej i widoczna za ołtarzem bocznym przypora zewnętrzna znajdująca się wewnątrz świątyni. TAGI: MONETY, 2 ZŁ MŁAWA, NUMIZMATYKA, SKLEP NUMIZMATYCZNY Kolejnym ciekawym zabytkiem jest kościół pw. św. Wawrzyńca z 1786 roku, wzniesiony na wzgórzu cmentarnym. Jest to budynek późnobarokowy z klasycyzującą elewacją frontową. Ratusz miejski powstał natomiast pod koniec XVIII wieku. W tym miejscu warto wspomnieć, iz moneta z mławą należy do najdłuższej serii monet okolicznościowych tak zwanych monet dwuzłotowych GN, któych wyemitowanych jest w sumie około 230. Niezwykle urokliwym zabytkiem jest drewniany, piętrowy dom przy ulicy Warszawskiej 51. Ponadto będąc w Mławie warto zwrócić uwagę na: miejskie secesyjne kamienice z początku XX wieku czy też halę targową z 1912 roku. Pasjonaci historii i II wojny powinni odwiedzić Pozycję Mławską, czyli linię polskich fortyfikacji obronnych, wybudowanych w przeddzień II wojny światowej. Dla „spacerowiczów” idealnym miejscem będzie park miejski im. Dąbrowszczaków, założony w 1897 roku jako ogród spacerowy. Obiekt ten powstał w wyniku poszerzenia ogrodu przy cerkwi prawosławnej. Przez mieszczan zwany był niegdyś ”Salonem Mławy”. Po II wojnie światowej otrzymał niechlubny patronat Józefa Stalina. Po śmierci dyktatora przemianowany go na park im. Dąbrowszczaków. W parku warto zobaczyć wykonaną w brązie fontannę przedstawiającą czterech zdunów, czyli legendarnych założycieli miasta i Muławę, od której imienia miasto wywodzi swoją nazwę. Ponadto w parku znajduje się pomnik Józefa Piłsudskiego, Dąb Niepodległości z tablicą pamiątkową oraz pozostałości po dawnej cerkwi. źródło: monety Komentuj(0)
godz: 16:23 data: 2010.12.26 10 zł, Krzysztof Komeda
Awers: U dołu, z prawej strony, wizerunek orła ustalony dla godła Rzeczypospolitej Polskiej. Poniżej, z lewej strony orła, napis: 10/ZŁ. Centralnie, stylizowany wizerunek zarysu sylwetki artysty grającego na fortepianie. Rewers: Centralnie, stylizowany wizerunek artysty grającego na fortepianie. Poniżej rąk artysty stylizowane nuty. W tle wizerunki instrumentów muzycznych: trąbki, saksofonu i górnej części kontrabasu oraz wizerunek szpuli filmowej. Z lewej strony prostopadle napis: KOMEDA/KRZYSZTOF. Z prawej strony prostopadle umieszczony w przeciwnym kierunku napis: HISTORIA/POLSKIEJ MUZYKI/ROZRYWKOWEJ. Krzysztof Komeda urodził się jako Krzysztof Trzciński w 1931 roku w Poznaniu. Pierwsze lekcje gry na fortepianie pobierał już w dzieciństwie. W wieku ośmiu lat został przyjęty do poznańskiego konserwatorium, lecz jego edukację przerwała wojna. Choć w czasie wojny wciąż zgłębiał teorię gry, to miał jednak świadomość straconego czasu. Niemniej w trakcie wojny nieustannie zgłębiał teorie gry na fortepianie. Po maturze postanowił zostać lekarzem. Jednak jeszcze w szkole średniej interesował się muzyką rozrywkową i taneczną. W szkole średniej w Ostrowie Wielkopolskim spotkał Witolda Kujawskiego, który był już znanym basistą. On wprowadził Komedę w świat jazzu i zabrał go Krakowa. Był to romantyczny okres polskiego jazzu, nazywany "okresem katakumb". W legendarnym, krakowskim mieszkaniu Witolda odbywały się jam-sessions z udziałem takich muzyków, jak Matuszkiewicz, Borowiec, Walasek i innych. Przyjaźń ze znakomitymi muzykami i fascynacja jazzem wzmocniły związek Komedy z muzyką, oddalając go od jego wyuczonego zawodu lekarza. Komeda współpracował najpierw z zespołem „Melomani”, pionierską, krakowsko-łódzką grupą jazzową. Jej filarami byli Matuszkiewicz, Trzaskowski i Kujawski. Później grał z różnymi poznańskimi grupami rozrywkowymi, w tym z grupą Jerzego Grzewińskiego. Razem z Grzewińskim Komeda pojawił się na I Festiwalu Jazzowym w Sopocie. Zespół Grzewińskiego skierował się jednak w stronę nurtu zwanego dixieland, podczas gdy Komedę interesowała już wtedy muzyka nowoczesna. Dzięki tej pasji powstał właśnie „Komeda Sextet". Zespół ten był pierwszą polską grupą jazzową grającą muzykę nowoczesną, a jego nowatorskie wykonania utorowały drogę dla jazzu w Polsce. „Sextet" grał jazz nawiązujący do tradycji europejskich, będący syntezą muzyki The Modern Jazz Quartet i The Gerry Mulligan Quartet. W latach 1956 - 1962 „Sextet” brał udział w kolejnych krajowych festiwalach, na które przygotowywał bardzo ambitne programy. Był to także okres największych sukcesów międzynarodowych - w Moskwie, Grenoble i Paryżu. Komeda rozpoczął także przygodę z muzyka filmową, tworząc ścieżkę dźwiękową do „Noża w wodzie” Polańskiego, „Niewinnych czarodziejów” Wajdy, „Do widzenia do jutra” Morgensterna i in. Ukoronowaniem tego wspaniałego okresu w twórczości Komedy były „Etiudy baletowe” wykonane na Jazz Jamboree w roku 1962. Mimo chłodnego przyjęcia ‘Etiud” przez krytykę, otworzyły one przed Komedą drogę do kariery w Europie. Wiosną 1960 roku rozpoczęło się pasmo skandynawskich sukcesów Komedy. Artysta koncertował w sztokholmskiej „Gyllene Cirkeln" i kopenhaskim „Jazzhus Montmartre”. Firma fonograficzna „Metronome" wydała album z jego muzyką, a Hennig Carlsen, słynny duński reżyser zamówił u niego muzykę do swoich filmów: „Hvad med os", „Kattorna" i „Sult". Po tych sukcesach nastąpiły kolejne, m.in. na festiwalach jazzowych w Pradze, Bled i Koenigsbergu. W maju 1967 roku „Komeda Quartet" w składzie: Tomasz Stańko, Roman Dyląg, Rune Carlsson i Zbigniew Namysłowski nagrał kolejny album dla zagranicznej wytwórni – była to płyta „Lirik und Jazz" dla zachodnioniemieckiej „Electroli". Zapraszamy też do zaprzyjaźnionego serwisu zajmującego się skupem monet. Adres internetowy to skup monet. Na fali sukcesów Krzysztof Komeda wyjechał do USA w styczniu 1968 roku, aby pracować nad muzyką do filmów, w tym do klasycznego „Dziecka Rosemary" Polańskiego i „The Riot" Kulika. W grudniu tego samego roku, w Los Angeles, Krzysztof Komeda uległ tragicznemu wypadkowi. Otóż pewnej nocy wracał do domu z Markiem Hłaską, pisarzem i scenarzystą. W trakcie przyjacielskich przepychanek Komeda, popchnięty przez kolegę, spadł ze skarpy i poważnie zranił się w głowę. Lekarze stwierdzili krwiaka mózgu. Na prośbę żony artysty, Zofii, przewieziono go do szpitala w Warszawie, gdzie zmarł 23 kwietnia 1969 roku. Został pochowany na Powązkach. P.S. W czasie, gdy Krzysztof Komeda leżał w szpitalu Marek Hłasko miał powiedzieć jego żonie: „Jeśli Krzysio umrze, to i ja pójdę”. Marek Hłasko zmarł, w niewyjaśnionych okolicznościach 14 czerwca tego samego roku. Srebrna moneta 10 zł „Krzysztof Komeda” została nagrodzona na międzynarodowym konkursie numizmatycznym “International Prize Vicenza Numismatica" 2011 specjalną nagrodą "Najpiękniejsza moneta świata".
Jak podaje portal onet w uzasadnieniu do nagrody napisano, że powodem wyróżnienia była "romantyczna siła przedstawienia pianisty na monecie". Komentuj(0)
godz: 18:39 data: 2010.10.31 20 z, Artur Grottger, czesc II
Malarstwo GROTTGERA łączyło w sobie romantyczną uczuciowość i realizm z estetycznymi normami akademizmu. Tematyka jego prac obejmowała kompozycje historyczne, sceny rodzajowe oraz portrety. Pierwsze próby twórcze pod okiem ojca charakteryzowały się znamionami patriotyzmu: były to często sceny batalistyczne związane z powstaniem listopadowym. Wczesną fazę twórczości artysty wyznaczało zainteresowanie twórczością Januarego Suchodolskiego. Później Grottger inspirował się nurtem rodzajowo-realistycznym, zwłaszcza twórczością Aleksandra Orłowskiego. Kolejną fazę w ewolucji historycznego malarstwa Grottgera wyznacza okres jego nauki u Blaasa i Wurzingera, kiedy to studiował on dzieła Dürera, Corneliusa czy też Scheffera. Pobyt w Wiedniu odcisnął się na skłonności polskiego artysty do teatralizacji przedstawień oraz do patetycznego tonu. Ponadto wykonując ilustracje do dzieł literackich, m.in. do „Fausta" Goethego i „Würde der Frauen" F. Schillera, Grottger rozwijał umiejętność narracji i zamiłowanie do anegdoty. Jego rysunki wykonywane do czasopism charakteryzowały się szerokim wachlarzem tematycznym, od reportażu aż do polityki. Istotną część w twórczości malarza zajmuje sztuka portretowa oparta na zróżnicowanych formach obrazowania od wizerunku reprezentacyjnego przez liryczne wizerunki kobiet, portrety psychologiczne aż po autoportrety. W tych ostatnich szczególną uwagę zwraca ujęcie zmian fizjonomicznych i psychicznych u samego artysty oraz ewolucja jego języka artystycznego wyrazu w stronę coraz oszczędniejszej i wyrazistej skali barw oraz ostrzejszych kontrastach światła i cienia. W międzyczasie polecamy ofertę na paski skórzane (zaprzyjaźniony serwis www) Stałym motywem twórczości Grottgera była tematyka martyrologiczna. Oprócz cykli rysunkowych do tego nurtu można także zaliczyć obrazy przedstawiające tragizm śmierci, ból rozstania, dramat żałoby oraz cierpienia zesłańców. Istotną rolę w sztuce Grottgera odegrał również wizerunek kobiety-Polki, żony i matki heroicznie wspierającej walkę narodowo-wyzwoleńczą („Przejście przez granicę", 1865 rok). Formułę wizerunku z okresu żałoby narodowej stosował Grottger malując portrety bliskich sobie kobiet, szczególnie narzeczonej, Wandy. Komentuj(0)
godz: 18:37 data: 2010.10.31 20 zł Artur Grottger, najnowsza moneta kolekcjonerska
NBP wyemitował najnowszą monetę kolejonerską z serii malarze polscy. Awers monety: centralnie stylizowany wizerunek fragmentu rysunku Artura Grottgera „Bitwa” z cyklu „Polonia”. U dołu z prawej strony wizerunek orła ustalony dla godła Rzeczypospolitej Polskiej. Wokół orła napis: 20 ZŁ i po oddzielającej kropce napis: RZECZPOSPOLITA POLSKA oraz oznaczenie roku emisji: 2010. Rewers monety: centralnie stylizowany wizerunek popiersia Artura Grottgera. Z prawej strony na tle sztalugi prostopadle napis: ARTUR/GROTTGER. U dołu napis: 1837-1867. Z prawej strony stylizowany wizerunek palety i trzech pędzli. Na palecie farby: czerwona, żółta, zielona i niebieska.
Artur Grottger urodził się 11 listopada 1837 roku w Ottyniowicach niedaleko Lwowa.
Pierwsze lekcje rysunku pobierał u swojego ojca Jana Józefa Grottgera, będącego z wykształcenia malarzem. W 1849 roku Artur rozpoczął naukę we lwowskiej pracowni Jana Maszkowskiego. Następnie w latach 1852-1854 kontynuował naukę w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych pod kierunkiem Wojciecha Kornelego Stattlera i Władysława Łuszczkiewicza. W kolejnych latach doskonalił swój warsztat pod okiem Blaasa, Mayera i Wurzingera w wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych, którą ukończył w 1859 roku. W Wiedniu zaczęła się także kariera Grottgera, której początkiem były wykonywane przez niego ilustracje dla popularnych czasopism. Mieszkając w stolicy monarchii austro-węgierskiej Grottger odbył wiele podróży Moneta dostępna dla osób posiadających abonament numizmatyczny na rok 2012. Po powrocie do kraju artysta mieszkał głównie w Krakowie i we Lwowie, gdzie w 1866 roku zaręczył się z Wandą Monné. Wraz z końcem tego samego roku Grottger wyjechał do Paryża, aby dokończyć swój cykl pt. „Wojna”. W stolicy Francji nawiązał kontakty z Polakami skupionymi wokół Hôtel Lambert. W listopadzie 1867 roku stan Grottgera znacznie się pogorszył i zmusił go do przeprowadzki do Pau na południu Francji, a następnie do Amelie-les-Bains. Grottger zmarł tam 13 grudnia tego samego roku. Komentuj(0)
godz: 23:32 data: 2010.08.21 10 zł, 95. rocznica urodzin ks. Jana Twardowskiego
Jan Twardowski był poetą, zanim jeszcze został księdzem. Być może bez powołania duchowego nie stałby się jednak poetą, jakim go znamy, czyli ze wszech miar wybitnym. Pierwszy tomik poezji urodzonego w 1915 roku Twardowskiego, ukazał się w roku 1937. Niestety w trakcie wojny zaginął jego dotychczasowy dorobek poetycki. Pod wpływem przeżyć wojennych Twardowski postanowił, w 1943 roku, zostać księdzem. Naukę w tajnym seminarium rozpoczął jeszcze w trakcie działań wojennych, w marcu 1945 r., by w trzy lata później uzyskać święcenia kapłańskie. Na szczęście w 1945 roku wrócił do pisania. Bóg
Człowiek jest jedyną istotą, która szuka ciągle czegoś poza sobą i która dla samej siebie nie jest całością – pisał swego czasu Francois Rene De Chateaubriand. Można powiedzieć, że echo tych słów odnajdujemy w twórczości ks. Twardowskiego, który próbował zrozumieć sposoby, w jakich Bóg objawia się nam w życiu. Posługując się prostymi, lecz niezwykle barwnymi, a czasami dowcipnymi metaforami był w stanie przybliżyć Boga, który nie mieści się w naszej głowie, która jest za logiczna (Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś). Bóg z poezji Twardowskiego jest aksjomatem, którego jednak należy szukać i starać się zrozumieć, mimo że jest on poza zasięgiem naszych, niedoskonałych przecież, umysłów. Aksjomat z Greckiego oznacza właśnie wierzę. Natomiast wiara z poezji Twardowskiego jawi się jako ciągłe poszukiwanie czegoś, co stale się nam wymyka. Mimo że nieodgadniony, Bóg jest przecież blisko nas. Jest w motylach i skowronkach, lecz zarazem jest on odnaleziony i nie odnaleziony jeszcze (Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś). Twardowski rozumiał, a być może przeczuwał, że Boga nie należy szukać w abstrakcie, lecz tu i teraz. Człowiek
Na drugim biegunie twórczości księdza Twardowskiego znajdował się człowiek. Jest to oczywiście umowny podział, ponieważ człowiek w poezji księdza był ściśle powiązany z Bogiem, będącym celem ludzkich poszukiwań. Jak powiedzieliśmy wcześniej, ksiądz Twardowski, nie popełnił błędu, który zdarzał się wielu wybitnym myślicielom, i nie umieszczał, ani nie poszukiwał Boga w metafizyce. Jego twórczość jest tak popularna i ceniona, właśnie dlatego, że starał się on przybliżyć Boga zwykłym ludziom. Czyniąc to nie stawiał siebie na piedestale, nie był bowiem apodyktycznym nauczycielem pod postacią nakazującego mistrza. Jego refleksja charakteryzowała się zawsze spokojnym tonem, za pomocą którego poeta starał się nawiązać dialog z czytelnikiem. Można powiedzieć, że sprowadzał on na ziemię kwestie najbardziej niepojęte, a nawet ostateczne, jak w słynnym Śpieszmy się kochać, w którym śmierć przejawia się głuchym telefonem. Pisząc o śmierci nie straszył jednak, nie popadał w prosty sentymentalizm, ale uświadamiał nam skończoność naszego życia, a co ważniejsze, potrzebę kochania i szanowania drugiego, nie tylko bliskiego nam, człowieka.
Pragniemy kochać i być kochanymi, ale nie chcemy dawać zbyt wiele z siebie. Jako niedoskonali wymagamy od innych tego, czego sami nie mamy i nie możemy im dać. Jesteśmy, jak opisał nas ksiądz Twardowski w jednym ze swoich wierszy, zarazem bliscy i oddaleni. Życie to jednak, jeśli można w jednym zdaniu podsumować mądrość ks. Twardowskiego, małe kroczki ku sobie i ku Bogu. By osiągnąć szczęście nie zawsze potrzeba wielkich czynów i wielkich słów. Czasem wystarczy, jak poeta, zachwycić się malutką mrówką, być nie tylko dla siebie, ale także dla innych. Bóg jest bowiem wszędzie: zarówno w skowronkach jest w nas, jak i w innych ludziach, naszych bliźnich. Wszystko co czynimy naszym bliźnim, czynimy także Bogu. Awers: W tle stylizowany wizerunek fragmentu frontu Kościoła Sióstr Wizytek pw. św. Józefa Oblubieńca Niepokalanej Bogurodzicy Maryi w Warszawie.
Źródło: sklep numizmatyczny Warszawa Rewers: z prawej strony stylizowany wizerunek popiersia księdza Jana Twardowskiego. Z lewej strony napis: SPIESZMY SIĘ/KOCHAĆ LUDZI/TAK SZYBKO/ ODCHODZĄ. Poniżej faksymile podpisu księdza Jana Twardowskiego. W tle fragment stylizowanego wizerunku krzyża. Komentuj(0)
godz: 16:56 data: 2009.08.19 Monety kolekcjonerskie, 10 zł, Generał Emil Fieldorf, część IV
Cześć IV Po krótkim czasie spędzonym w Anglii Fieldorf zgłosił chęć udania się do kraju, by walczyć z Niemcami. Niebawem został wyznaczony przez władze polskie pierwszym emisariuszem Rządu Naczelnego Wodza do ojczyzny. W swej nowej, niebezpiecznej misji wyruszył z Londynu 17 lipca 1940 roku. Jechał niezwykle niebezpieczną drogą lądowo-morską (powietrzny szlak „cichociemnych” jeszcze wówczas nie istniał). Podróż przez Afrykę - Stambuł - Belgrad – Budapeszt, aby w końcu dotrzeć do Warszawy trwała 51 dni. Podpułkownik Fieldorf zameldował się w stolicy 6 września 1940 roku. Po spełnieniu zadań emisariusza został inspektorem w Oddziale I Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej. W latach 1941-1942 pułkownik Fieldorf zajął się kierowaniem Okręgiem ZWZ Białystok. Jesienią 1942 roku powrócił do Warszawy i został mianowany komendantem Kedywu KG AK (Kierownictwo Dywersji). Zadaniem Kedywu było prowadzenie sabotażu, dywersji i organizowanie zalążków oddziałów partyzanckich, stosowanie aktów odwetu wobec Niemców, likwidowanie własnych zdrajców skazanych wyrokami sądów podziemnych i prowadzenie samoobrony społeczeństwa. Źródło: prezent chrzciny enumizmatyczny.pl c.d.n. Komentuj(0)
godz: 22:36 data: 2009.08.5 Monety kolekcjonerskie, 10 zł, Generał Emil Fieldorf, część III
Cześć III W marcu 1938 roku Fieldorf został dowódcą 51 pułku piechoty Strzelców Kresowych w Brzeżanach (pułk stacjonował w Tarnopolu i wchodził w skład 12 Dywizji Piechoty dowodzonej przez generała Gustawa Paszkiewicza, natomiast 12 Dywizja Piechoty wchodziła w skład odwodowej Armii „Prusy”) który to we wrześniu 1939 roku pod jego dowództwem został przetransportowany w rejon Skarżyska i tam dopiero w nocy z 4 na 5 września stanął do walki z Niemcami. Po walkach pod Skarżyskiem 51 pp wraz ze swą dywizją został skierowany w rejon Kielc i Odrowąża, gdzie 6 i 7 września stoczył ciężkie walki. W nocy z 7 na 8 września oddziały polskie przemieściły się za Wisłę i rano znalazły się w Lasach Starachowickich. W tym też dniu stoczono ciężkie i zwycięskie walki z oddziałami niemieckimi z kierunku Iłży. 51 pułk piechoty podpułkownika Fieldorfa oraz pozostałe jednostki 12 DP przemaszerowały przez Michałów i Dąbrowę, a po osiągnięciu szosy Iłża-Michałów natrafiły na silne zgrupowanie czołgów niemieckich. W tym rejonie rozgorzały również walki. 12 września generał Paszkiewicz wyjechał do Naczelnego Wodza do Włodzimierza Wołyńskiego ( miasto w zachodniej części Ukrainy), przekazując dowodzenie dywizją podpułkownikowi Fieldorfowi. Po bitwie pod Iłżą oddziały dywizji zostały rozbite przez nieprzyjaciela i uległy rozproszeniu. Podpułkownik Emil Fieldorf przedostał się na Węgry, gdzie został internowany, a stamtąd przedostał się do Francji. Tam najpierw wziął udział w organizowaniu Wojska Polskiego i ukończył kurs dla oficerów sztabowych, a następnie wyruszył na front. Potem pozostawał w dyspozycji generała Sosnkowskiego. 3 maja 1940 roku został awansowany do stopnia pułkownika. Po kapitulacji Francji udał się do Wielkiej Brytanii. Źródło: monety kolekcjonerskie enumizmatyczny Komentuj(0)
godz: 00:36 data: 2009.08.1 Monety kolekcjonerskie, 10 zł, Generał Emil Fieldorf, część II
Monety srebrne, 10 zł, Generał Emil Fieldorf, część II Emil August Fieldorf urodził się 20.03.1895 r. w Krakowie. Już od wczesnej młodości należał do Związku Strzeleckiego. W sierpniu 1914 r. wstąpił do Legionów Polskich, gdzie pełnił służbę w czwartym batalionie I Brygady. W czasie walk wykazał się niezwykłą odwagą i poświęceniem, co zostało potwierdzone dwukrotnym odznaczeniem Krzyżem Walecznych. W lipcu po kryzysie przysięgowym (odmowa złożenia przysięgi wierności cesarzowi Prus Wilhelmowi II), został wcielony do armii austriackiej i wysłany na front włoski. Jednak już w listopadzie udało mu się powrócić pod polskie rozkazy. Został dowódcą kompanii w 1 pułku piechoty Legionów. 1 czerwca 1919 r., awansowano go do stopnia kapitana WP. W czasie walk w 1920 roku otrzymał Srebrny Krzyż Orderu Wojennego Virtuti Militari i ponownie dwukrotnie Krzyż Walecznych, a potem Krzyż Niepodległości i Złoty Krzyż Zasługi. W lutym 1925 roku został inspektorem rejonowym PW i WF (przysposobienie obronne i wychowanie fizyczne) przy dowództwie 1 pp Legionów, a 1 stycznia 1928 roku otrzymał awans na stopień majora. W 1931 roku był zastępcą dowódcy 1 pułku piechoty Legionów, a w roku następnym awansował do stopnia podpułkownika. Potem został przeniesiony do Korpusu Ochrony Pogranicza, gdzie w latach 1935-1936 był dowódca batalionu i zastępcą dowódcy pułku. W 1936 roku był okresowo komendantem Okręgu Polskiego Związku Strzelców we Francji. Źródło: numizmatyka
Komentuj(0)
Strona Główna |
Księga Gości |
O mnie |
Archiwum |
Linki |
|
|
|